Dokumenty i arkusze online. Wprowadzenie

W wielu szkołach programem pierwszego kontaktu służącym w praktyce do nauki pisania jest najbardziej rozbudowany z istniejących pakietów oprogramowania biurowego o dużych wymaganiach sprzętowych, wyposażony w gąszcz funkcji i opcji adresowanych do zastosowań profesjonalnych, wśród których najprostsze funkcje po prostu giną. Niektórzy pedagodzy argumentują nawet, że to korzystne, bo uczą się dzięki temu narzędzia, które przyda im się przez całe życie lub że dzięki powszechności jednego pakietu znika problem wymiany danych z innymi komputerami (użytkownikami komputerów).

Te twierdzenia są w oczywisty sposób nierzetelne. Potężny pakiet utrudnia pierwszy kontakt, nie jest też łatwo uczniom „mieć go w domu”. W praktyce oznacza to konieczność zakupu nowego (a więc drogiego) komputera, licencji na system operacyjny[1] oraz licencji na pakiet biurowy. Tak wyliczona cena „pakietu startowego” jest dla wielu gospodarstw domowych zbyt wysoka. W praktyce w wielu domach oznacza to rezygnację z zakupu komputera, w innych domach oszczędza się właśnie na licencjach (używając nielicencjonowanego czyli kradzionego oprogramowania komercyjnego. Starszy sprzęt z prostym edytorem jest w zasięgu każdego ucznia, ale szkolna pracownia pokazuje, że właśnie nie tędy droga, zamiast uczyć, że komputer jest tylko narzędziem, że KAŻDY komputer może nam służyć w podobnej mierze oraz – jak sprawić, by tak faktycznie było.

W krajach bardziej od naszego zaawansowanych technologicznie za ważne kryterium oceny poziomu świadomości edukacyjnej szkoły w zakresie TI uważa się nie unifikację, ale przeciwnie, różnorodność zainstalowanego oprogramowania. W tym rozumieniu, np. sala - pracownia jednakowych komputerów z jednakowymi wersjami jednego systemu operacyjnego, jednakowymi konfiguracjami i pakietami oprogramowania jest oceniana najniżej, zaś ideałem jest pracownia poskładana z różnorodnych komputerów, systemów, o bogatym, ale i maksymalnie zróżnicowanym oprogramowaniu, wyposażona w najróżniejsze nośniki danych, różne możliwości ich przetwarzania, przechowywania i przesyłania[2].



[1] Darmowy Linux nie wchodzi w grę – bo oczywiście nie istnieje MS Office dla tego systemu operacyjnego.

[2] Zauważmy, że u nas przeciwnie: pierwsze z wymienionych rozwiązań jest powszechnie uważane za idealne, zaś drugie – za uniemożliwiające efektywne nauczanie.